wtorek, 29 lipca 2014

Zaproszeniee!

Na moim blogu w niedługim czasie (czyli dzisiaj) pojawi się zakładka, strona, karta - nie wiem jak to nazwać z całkiem mądrymi rzeczami :P Będę starała się odnieść do jakiś mądrości :P W stylu cytaty albo coś :p
A w obecnej chwili chciałabym Wam polecić jak i zareklamować blog Zuzy :) i jej kuzynki Asi :)
Chcecie się dobrze ubrać? Poczytać porady na temat czegoś tam? Zainspirować się metodami DIY? Czy nawet upiec placka? To miejsce dla Was :) ZAPRASZAM!

ZUZOWYIASIOWYBLOG

Relacja z namiotów i sesyjki xD

Witam i za łapkę chwytam! :)
Cześć bejbuszki! Wczoraj miałyśmy z Zuzą małą i to so small sesję :P I nie udało się zrobić ,,ładnych,, zdjęć ;p Ale niektóre wyszły śmiesznie :p W ogóle to już było wtedy po 20.00 i troszkę nam słoneczko zaszło :/ Mała fotorelacja poniżej :P
     Aaaa chyba nic nie pisałam o namiotach! Było zarąbiściasko <3 Całą noc nie spałyśmy całą calutką nie licząc mojej małej drzemki kiedy dziewczyny znalazły sobie temat, o którym w ogóle nie miałam pojęcia ale spałam może jakieś 15 minut :p Obudziłam się na słowa ,,Ej zwiążmy ją,, :p BOSKO!! O 24.00 poszłyśmy na spacer i całą noc mniej więcej co 2 godziny biegałyśmy do domu do toalety haha a przed spacerkiem jakieś 10 minut, postanowiłam zjeść sobie zupkę bo zgłodniałam :P Potem o pierwszej Zuza jadła jabłka koło jabłonki i siedziałyśmy sobie na ławce w ogrodzie i gadałyśmy a potem wróciłyśmy do namiotu pełnego komarów :P Ale w namiocie to pełen full wypas :P Dwa materace, które na początku nie chciały nam się zmieścić do środka (tak je upchałyśmy, że dziwie się, że się zamek nie urwał) ;P Z jednego materaca zeszło nam powietrze i nad ranem przeniosłyśmy się na drugi :P Haha około 5.00 wyszłyśmy na pole i żarłyśmy jabłka, potem poszłyśmy na śniadanie, na które były pancakes <3 Pierwszą turę robiłam Ja drugą Bogusia <3 Kiedy poszłyśmy znowu na dwór to weszłyśmy do namiotu, niby miałyśmy sb na coś poczekać czy coś a jak padłyśmy na te wszystkie koce to usnęłyśmy na pół godziny :D My z Zuzą spałyśmy tylko w połowie w namiocie bo nogi wystawały nam na zewnątrz hahah xD Spałyśmy dotąd aż ..... Zuza nas nie obudziła hahahaha .... no nie ważne :P  Ale było BOSKO :P

     Fotorelacja malutka z wczorajszej sesyjki :P

P.S Aaaa wymyśliłam powiedzonko a tak właściwie po prostu mój kuzyn powiedział jakąś rzecz o jakiejś grze, o której nie mam zielonego pojęcia i ja mu na to : ~,,Cieszę się i tryskam zadowoleniem,, - Także ten, no chciałam się pochwalić :P

P.S.2 Dzisiaj może pojedziemy na ryby pokarmić łabędzie :P Na pewno napiszę jak było :P




niedziela, 27 lipca 2014

W sumie to nic ale coś :D

     Nie mam pojęcia o czym dzisiaj napisać w ogóle nic ciekawego się nie dzieje i nudzi mi się :P Zrobię sobie dzisiaj maraton jakiegoś serialu czy coś :P Dawno nie oglądałam ,,Zika i Lutera,, ( nie wiem jak to się pisze) więc pewnie ich sb włączę :P Może w dzisiejszym poście przedstawię Wam moją kruszynkę, pieska i całą jego historię jak do nas trafił :D

    Więc mój kochany szaleniec ma na imię Kapi jest chłopczykiem :- Miałam jeszcze jednego psa Astafa był mieszany z Amstafem i byli najlepsiejszymi braćmi aż w końcu zaczęli się gryźć i to dobitnie :( Musieliśmy Astafowi znaleźć inny dom :'( ponieważ jeszcze jedna taka sytuacja i by się pozabijali na wzajem zwłaszcza, że Astaf miał w sobie krew naprawdę groźnego psa  :'( .

    Kapi w ogóle nie był w planach :D Haha. Któregoś dnia zdechła mi moja ukochana świnka morska i tak za nią rozpaczałam :( powiedziałam mamie, że natychmiast jedziemy po nową .... :( A mama powiedziała coś czego w ogóle się po niej, a zwłaszcza po niej nie spodziewałam - ,, Nie wolałabyś pieska? Takiego co by był w domu?,, Myślałam, że żartuje bo w życiu nie chciała mieć dwóch psów :/ No ale tak się ucieszyłam .... Zaczęłam szukać na necie na stronie schroniska jakiegoś ślicznego obywatela <3 Wtedy jeszcze Kapiego tam nie było .... Znalazłam takiego szczeniaczka, który miał jeszcze dwie siostry ale miał z niego wyrosnąć naprawdę ogromny pies. Kiedy zakomunikowałam o tym mamie powiedziała żebym sobie zadzwoniła do schroniska i dowiedziała się o nim co nieco :p (Ja 12 letnia istota w tedy, miałam zadzwonić do schroniska!!)
Strasznie chciałam tego psiaczka był taki słodziutki, wiem, że okropnie się bałam dzwonić tam ale nie miałam innego wyjścia... Napisałam sobie całą rozmowę na kartce, wszystkie pytania, które chciałam zadać. Niestety był to jedyny chłopczyk i był zarezerwowany a moi rodzice nie chcieli suczki... Jeszcze tego samego dnia pojechaliśmy do schroniska.... Kiedy oglądałam te wszystkie psy był tam taki jeden ala labrador i byłam już tak na niego nastawiona aż w takich jakby ukrytych boksach zobaczyłam mojego kochanego bobaska <3 Tak się cieszył, tak ciapusiowato próbował skoczyć łapkami na bramkę ale mu zjeżdżały :9 To był taki widok.... Aż mi się serce krajało normalnie .... Taki chudziutki był... Powiedziałam automatycznie, że go chcę .... Ale był tak młodziutki, że nie byłam pewna czy to piesek czy suczka i normalnie tak się wystraszyłam.... Ale mama powiedziała, że to pies... Boże jaka ja byłam szczęśliwa ! Rodzice stali przez jakieś 10 minut patrzyli się na niego i nic nie mówili aż nagle mama ,, To idziesz do tego biura?,, Jezu jak ja podskoczyłam! Poszliśmy do biura ale okazało się, że przybył on dopiero w nocy i muszą mu zrobić badania i szczepienia a to potrwa około tygodnia ..... Myślałam, że padnę ale mama powiedziała, że poczekamy i tata dał papiery i pan go dla nas zarezerwował :D Ale i tak to był ogromnie długi tydzień .....

    Przez cały tydzień się tak martwiłam, żeby nie zachorował, żeby nie zdechł od czegoś, żeby ktoś mi go nie wziął, a najbardziej przykre było to iż myślałam, że on czuje się niechciany i myśli, że go zostawiłam.
Kiedy obudziłam się tego ostatniego dnia (pamiętam go tak dokładnie) mieliśmy jechać po niego o 11.00 a była 7.00 nie wiedziałam co z sobą zrobić .... Kiedy w końcu pojechaliśmy pobiegłam normalnie do tego biura a mam powiedziała, że mieliśmy zarezerwowanego pieska z boksu któregoś tam (już nie pamiętam) to jakiś pan po niego poszedł i jak zobaczyłam przez okno, że go niesie to normalnie kamień spadł mi z serca, że jednak będzie ze mną <3 Jak go wpuścił do środka to tak skakał z radości jakby jakiegoś szaleju dostał <3 Skakał po mnie, po moich rodzicach piszczał słodko <3 Tak własnie Kapi znalazł się u mnie w domu <3

P.S I teraz apel ludzie! NAPRAWDĘ ZAMIAST BRAĆ PSY Z HODOWLI Z JAKIMIŚ RODOWODAMI PRZESZUKAJCIE SCHRONISKA, ZAADOPTUJCIE NIE KUPUJCIE! ONE NAPRAWDĘ CZUJĄ SIĘ PORZUCONE! WY IM DACIE DOM I MIŁOŚĆ A ONE WYNAGRODZĄ WAM TO OGROMNYM PRZYWIĄZANIEM! Kapi do tej pory chodzi za mną krok w krok, wstanę z fotela i przejdę do kuchni to on idzie razem ze mną. Czasami mnie to strasznie wkurza ale jak przypomnę sobie, że on mi to wynagradza i nie chce mnie stracić zresztą tak jak ja jego to miło mi się robi <3 (To jest już mój 4 pies ze schroniska) Naprawdę warto!!! <3

A tutaj parę fotek Kapciusia <3









czwartek, 24 lipca 2014

Kolejny seeen :)

A więc dzisiaj miałam sen z Miley (moją drugą idolką) w roli głównej <3 Nie żebym pisała o swoich snach cały czas ale będę tylko o tych wyjątkowych choć może trochę głupich :P

   To tak: Miley niby przyjechała chyba do Polski i ja chciałam się dostać na jej koncert, oczywiście miałam bilet ale nwm czemu wchodziłam przez jakieś mury. Złapali mnie jacyś pajace i zamknęli w fabryce Kinderów :P Tych takich czekoladek kinder. I pilnowali mnie aż w końcu wyszli sb a ja za nimi, uciekłam im i szłam po korytarzach w jakimś dziwnym kombinezonie w stylu jajka niespodzianki :/ Doszłam do recepcji i pokazałam bilet jakiejś pani, która tego pilnowała i wpuściła mnie w jakieś drzwi, które prowadziły do poczekalni na wejście do sali gdzie miał się odbyć koncert :) Było tam nie wiele ludzi, ja już miałam wchodzić do tej sali aż zobaczyłam siedzącą sobie na fotelu tak z niczego sobie Miley :p Taki szał i wgl ale nie piszczałam. Podeszłam do niej i chciałam autograf ale nie miałam niczego na czym mogłaby mi się podpisać więc dałam jej bilet i podpisała mi się na odwrocie tego biletu haha :P Tylko nie napisała tam samego Miley Cyrus tylko pisało Miley cyrus i Mike Will. Usiadłam obok niej a ona zaczęła coś do mnie mówić a ja jej mówię, ze trochę nie rozumiem bo nie umiem do końca angielskiego. Zapytałam czy możemy zrobić sb razem zdjęcie, ona wyciągnęła swój Iphon z torebki i położyła go na ziemi a ja go wzięłam do ręki i taka myśl ,, O matko mam w ręce telefon Majli ,, Chciałam zrobić zdjęcie moim telefonem a on cały czas mi się wyłączał i Miley zrobiła to swoim ale mi też się udało po chwili :P Jeszcze chwilę sb z nią posiedziałam i ona powiedziała, że Jeśli przyszłam na jej koncert i chce zdążyć to chyba muszę już iść bo ochroniarz powoli zamykał bramki. Wystraszyłam się, że ochroniarz mnie nie wpuści bo mam popisany bilet z tył ale Miley powiedziała, że osobiście tego dopilnuje. Weszłam tam i widziałam jak Mils na mnie patrzy czy jestem już w środku. Nie wiem skąd koło mnie znalazła się Zuza i zachowywałam się jakby była ze mną cały czas. Zajęłyśmy sb miejsca w sektorze pod ,,wybiegiem,,? Nie wiem jak to nazwać. Ale pamiętam, że ten telefon cały czas mi się wyłączał a ja cały czas do Zuzy mówiłam ,, matko mam podpis Miley i zdjęcie z nią o Boże !!!,, To było coś niesamowitego. W tym śnie byłam  taka spokojna i opanowana a gdyby stało się coś takiego w prawdziwym świecie to chyba by mnie zbierali z chodnika.... Nie wytrzymałabym. W każdym bądź razie Miley nie zdążyła wyjść na scenę a mi się urwał sen .... :( Szkoda nooo :( Było tak fajnie <3


Totalne wypociny !

Hejoooł :)
Taki miałam bezsensowny początek tego posta, że aż go wymazałam :o A więc... miałam dziś kolejny SEN! :o ale opowiem wam o tym w kolejnym poście <3
Wczoraj Zuza odnawiała mi moje warkoczyki a potem zrobiło się tak zimno i leżałyśmy sb na kocu na podwórku ;P Oglądałyśmy na YT Szaloną Zuzię (prze boska jest) <3. Dzisiaj mieliśmy zorganizować sb nockę w namiocie ale niestety głupia pogoda zadecydowała za nas ..... LEJE NA POLU LUDZIE, LEEEEJEE! :'( W ogóle przez 3 dni jakoś nie miałyśmy co robić! Takieee nudyy były :o Jutro już piątek a w sobotę jeśli bd ładna pogoda !A ŻĄDAM TEGO! to myślę, że wybierzemy się do kaczek <3 

Na koniec takie selfie z rąsi z wczoraj na kocysiu :D


poniedziałek, 21 lipca 2014

Wyprawa jakiej nigdy nie byłooo ;)

Witaj Świecie! <3 
 Zuzaa wróciła jupiii!  Byłyśmy z jej tatką na stawach ,,łowiłyśmy ryby,, ,,opalanko,, ,,karmienie łabędzi,, i wgl megaaa <3 MIAŁAM W RĘKU RYBĘ!!!  :oo Było tam 11 łabędzi :) 2 dorosłe i 9 małych, pierwszego dnia jak tam pojechałyśmy to się nie przygotowałam na ich karmienie ponieważ nie podejrzewałam, że ich tam tyle będzie! Natomiast drugiego to już miałyśmy zapas <3 Ale wbrew wszystkiemu, że były słodkie to się ich bałam syczały na nas ;o Ale i tak wyczyniały śmieszne rzeczy np. pływanie do góry zadkiem haha <3 Te małe były takie słodkie .... tak chliptały okruszki w wodzie, tacie Zuzy przepłynęły przez żyłkę ale chyba jej nie przerwały :p Jak ta ,,kaczka,, dorosła wylazła mi przed nogi to zdążyłam jej zrobić tylko jedno zdjęcie bo się wystraszyłam i uciekłam :P Jeszcze jakaś dziwna żaba w trawie zaczęła jakoś tak.... nie rechotać tylkoooo.... wrzeszczeć jakoś :o Dobra cały post o łabędziach... Ale i tak było supeer ;3 Nie wiedziałam, że na rybach można się tak świetnie bawić :p Nagrałam dla was filmik ale chyba jednak go nie dodam bo 1.Zuzy prawie nie widać a po 2. Nie dość, że wyszłam okropnie to jeszcze zapomniałam  powiedzieć połowy rzeczy :p  Aleee za tydzień jedziemy na Chorwację.... do Jurkowa <33 Can't wait <3
  Ale zdjątko dla was :D


piątek, 18 lipca 2014

Najlepsza shiza na świecie! Po takim czymś to mogę shizować całe życie! :***

Dzisiaj to się rozPostuję :)
Tak w ogóle to było wczoraj ale nic nie dodawałam to dodam dzisiaj ;)
Miałam taką shizę ... ;p
Obudziłam się i tak jakoś zjechały mi powieki w dół i tak jakbym wpadła w jakiś trans wiedziałam co się dzieje dookoła mnie ale śpię. To ,,przyśniła,, mi się Demi chyba (bo skąd bym to wymyśliła?) było coś, że skomentowałam jej post na fb i ona potem na mój komentarz odpowiedziała i ja potem na tą odpowiedź i tak w kółko, aż w końcu ona napisała, żebyśmy przeszły na priv. Na początku mówiłam do niej Pani Demi ale to szczegół haha. I pisałyśmy na tym priv straaasznie długo już wiem, że byłam tak strasznie zmęczona ale nie kończyłam bo wiadomo to moja idolka <3 I ona napisała, że ma taką akcję, że pisze z wybranymi fanami i jak się jej spodoba ,,charakter,, danej osoby to mogłaby się z nim spotkać. Napisała mi czy chciałabym żeby do mnie przyjechała na parę dni a potem jej prywatnym samolotem pojedziemy do niej do Dallas <3
Ja jak to ja oczywiście się zgodziłam i szybko pojechałam po nią na dworzec pociągowy <3 (Ale to było idiotyczne bo wyobraźcie sb Holiłudzką gwiazdę podróżującą pociągiem :3) No i pisałam do niej cały czas sms-y gdzie jest, spotkajmy się gdzieś tam, i żebym ja do niej podeszła bo ona nie wie jak wyglądam i opisała mi swój strój ale nie wiem jak wyglądała wiem tylko, że miała na sb jakąś okropną różową czapkę z daszkiem i lustrzanki :P  Przyznam, że wyglądała jak dziewczynka .... Ale stał obok niej ochroniarz. Podeszłam do niej i zapytałam szeptem: -Demi? Ona się wystraszyła ale pokazałam jej sms-y i wiedziała już, że to ja. Pojechałyśmy do domu i nagle już był ranek kolejnego dnia i się obudziłyśmy a ona próbowała mi robić zdjęcia zaraz po przebudzeniu ,.... haha śmiałam się z niej i wgl... a potem miałyśmy iść na zakupy do galleri a ona ubrała szpilki!! OGROMNE BYŁY!!! Jak to zauważyłam to kazałam jej usiąść, zdjęłam jej te buty nic nie mówiąc i dałam jej moje adidasy hahaha ona je ubrała i poszłyśmy. Ona cały czas chodziła w tej okropnej czapce! :P A jak zapytałam po co jej to, to odpowiedziała, żeby jej Lovatics nie rozpoznali.... Haha ja jej powiedziałam, że w tym mieście gdzie ja mieszkam a raczej na osiedlu może spokojnie pokazać się nawet w piżamie bo i tak jej prawie nikt nie będzie znał ;P Ale i tak ,miała tą czapkę. Nie pamiętam co było dalej bo najprawdopodobniej się obudziłam ale potem przez cały dzień chodziłam po domu i gadałam jakby Demi szła razem ze mną :O ( No cóż, przynajmniej poćwiczyłam angielski ) <3333

To była moja najpiękniejsza i najpierwsiejsza SHIZA ever <3 Jeju ale to by było fajne gdyby na serio tutaj była <3


wtorek, 15 lipca 2014

Kolejny dzień blogerowania :)

Heeej duszyczki! <3 
      Nie chciałabym tylko cały czas opowiadać ,, co się dzisiaj wydarzyło,, tylko chciałabym dodać coś bardziej interesującego..., tylko jeszcze nie wiem co. Dzisiaj miałam totalny Lazy Day .... Nie robiłam nic, no może troszeczkę, ociupineczkę pobawiłam się z kuzynem ... Jedyne co mogłabym dzisiaj dodać to instrukcję ,, Jak włożyć balona z wodą do pustej butelki,, -/- . A pomijając to... Dzisiaj taaka historia. Zetknęłam się prawie z piorunem :/ Byłam sb w domu ,,organizowałam,, czas kuzynowi (Arek ma na imię) i zaczął padać deszczyk :p Stwierdziłam, że przejdzie no ale... Tak zaczęło ,,pucować,, pobiegłam zamknąć balkon u siebie w pokoju i zobaczyłam, że mam wywieszoną pościel cała mi zamokła :x i Arkowi mówie żeby poszedł zamknąć drugi balkon, i patrze a na dole rozwieszone pranie .... a mamy nie ma w domu (a ja się panicznie boję burzy) więc musiałam biegnąć po to pranie, tak lało, że czułam się jak pod prysznicem. Wzięłam zrywałam to pranie, zerwałam sznurek ale to trudno ... i biegłam taka skulona w te ubrania i się wywróciłam na śliskiej trawie centralnie pod drzewo i jak rypło, grzmotnęło aż mi się przed oczami zaświeciło :o O.O 
     No ale cóż.. żyję :P Zamieszczę zdjęcie, już trochę stare... A na jutro to wymyślę coś lepsiejszego... <3

poniedziałek, 14 lipca 2014

Witam Wszystkich!

Jak pewnie się domyślacie...(jak można się domyślać o tak oczywistej sprawie..) dobra, jak pewnie jesteście pewni jestem nową ?Bloggerką? Chciałam założyć kanał na YouTub-ie, nakręciłam nawet jeden filmik ale jeszcze go nie wrzuciłam... Skonsultuję się najpierw z Zuzą (mła Bff to jest) czy mi nie odpaliło i czy to jest dobry pomysł. Sama osobiście uważam, że to mi się szybko znudzi ale cóż.... 
         A więc.... moją drugą błyskotliwą myślą było pisanie na blogu, a fakt iż lubię pisać głupoty jakieś tam z życia wzięte, jestem do tego idealna a jeszcze drugi fakt, że w te wakacje nigdzie się nie wybieram i koszmarna nuda będzie moją siostrą przez najbliższe 2 miesiące to, jest to najlepsza okazja do założenia tego typu ?wirtny?. Zuza też ma bloga (tu powinien znajdować się do niego link no ale niestety gdzieś go posiałam). Będę dodawała zdjęcia, pisała co się dzisiaj wydarzyło itp. o a jak się da to dodam kiedyś jakiś filmik z jakimś challenge, houl-em, TAG-iem czy coś w tym stylu. 
        Oczywiście w miarę swoich możliwości będę starała się systematycznie do was przemawiać, zobaczymy ;) Nie wiem czy lubicie czytać jakieś wypociny jakiejś taniej męczy-buły co nie ma co robić, no ale w brew wszystkiemu jednak spróbuję :P Pierwszy filmik wstawię pewnie jak wróci Zuza bo nie mówiłam wam chyba ale pojechała sobie do Bułgarii na Holidays :( W każdym bądź razie będzie to jakiś TAG albo coś :) Możecie w komentarzach pozostawić pytania, na które chcecie żebym odpowiedziała w filmiku ;)   (co mnie tak na te filmiki wzięło? :/ ) Wracając... Liczę na jakieś małe wskazówki bądź uwagi od was, które możecie zamieszczać w komciu :)  
     A no i tak na koniec.... Ja to się wogóle Wam przedstawiłam? Chyba nie.... Jestem Ola mam 14 lat :)
Taak :) Nie będę pisać ,,mam pieska, kotka, rybki,, bo to nie bardzo w moim stylu - a może jednak napiszę? Ok mam psa, wabi się Kapi (upierdliwy zwierz) - oczywiście w pieszczotliwym znaczeniu ;) i mam jeszcze świnkę morską - Demi <3 Mam zainteresowania? Tak!!!!!!! Muzyka <3 Ahhhh kocham śpiewać (wyć, warczeć, wydzierać) bo śpiewać nie potrafię super extra ;// nie jestem człowiekiem wstydliwym ani jakimś sztywniakiem :p Jeżeli czasem się tak wydaje to po prostu mam chwilową dysfunkcję pewności siebie :p Ale rzadko chyba tak jest. Nie lubię tylko przebywać w towarzystwie dużej liczby osób, których nie znam, np idę sb sama chodniczkiem i jak idzie ktoś zza zakrętu to wolę wejść w inną uliczkę i iść sb sama :) Nienawidzę SPORTU! W sensie oglądać mogę ale jakiekolwiek ćwiczenia raczej nie wchodzą w grę :P Jeszcze raz nienawidzę SPORTU a wylądowałam w klasie SPORTOWEJ wat? Nie ogar taki ze mnie :P Miałam skończyć pisać jakieś pół strony temu a dalej mam wenę ;p A no co do muzyki to nawet nie wiem jakie mam gusta, wszystko jedno wiem, że jestem ogromną najogromniejszą Lovatic i Smiler <3 Ahhh  Dobra nie zaśmiecam Wam już głów moim poematem :) Na dzisiaj z mojej strony to wszystko :) 

                                                                            Buśki <3 :*******