Cześć!
Jak się miewacie? Moje samopoczucie dzisiaj przebija wszystko! Cały dzień nie mogę powstrzymać się od śmiechu, albo zrobienia jakiejś głupoty. Wszystko mnie śmieszy i nie umiem zachować się poważnie, ale rozmowa z jedną osobą dzisiaj wieczorem natchnęła mnie do przemyślenia jednej rzeczy, mianowicie dręczy mnie temat kompleksu.
Czym właściwie jest kompleks? Czy zdajemy sobie z niego sprawę? Jasne, że tak! Nie raz słyszymy jak ktoś opowiada, że coś jest jego zazwyczaj 'NAJWIĘKSZYM' kompleksem. Porwałam się, aż na pomoc jakże fantastycznej Wikipedii, by sprawdzić co to jest kompleks. Po przewertowaniu kilku haseł jakie mi się wyświetliły, dotarłam do tego, które najbardziej odpowiadało mi do tego, o czym wcześniej już myślałam, w skrócie są to 'wstydliwe dla danej jednostki tematy związane z cechami wyglądu lub charakteru, których poruszenie wywołuje wstyd lub niepokój'.
Czasami potrafią one dać nam nieźle w kość, zwłaszcza jak za dużo myślimy 'co by było gdyby...'. Najbardziej nie mogę zrozumieć sytuacji kiedy dziewczyna (a to dziwne bo przecież sama nią jestem haha) stoi przed lusterkiem i myśli 'rany, co to jest, jaka jestem brzydka, jakie mam małe oczy, nie mam brwi, mam zbyt małe usta, wszędzie pryszcze!!', po czym nałoży makijaż, który wszystko zakryje, a to co było wcześniej mniej widoczne, ładnie podkreśli, to i tak znajdą się nowe rzeczy, które zaczną jej nie odpowiadać . Hmm, sprostuję to wcześniejsze zdanie... właściwie to sama tak często robię, ale potrafię znaleźć w sobie coś co mi się podoba. Każdy potrafi. Przynajmniej tak mi się wydaje.
Faktem jest, iż łatwiej jest nam mowić drugiemu człowiekowi miłe rzeczy, prawda? Może nie zawsze coś co jest zgodne z prawdą ale ważne, że miłe, a to gorsze można zostawić dla siebie. Ale czasem może warto się zastanowić, bo jeśli ktoś prosi nas o szczerą opinię, to obdarza nas zaufaniem i wydaje mi się, że przynajmniej w 70% zwróci uwagę na to co myśli ktoś inny, aniżeli on sam.
Poprosiłam dzisiaj parę osób, którym wiem, że moge ufać i nie wątpię w ich szczerość, żeby powiedzieli mi co we mnie jest 'okej'. Ich odpowiedzi mnie naprawdę ucieszyły, ale w wymienianych przez nich rzeczach były też takie, które ja uważam za kompleks, a jednak im to odpowiada.
W tym wszystkim chodzi mi o to, że nie warto się zadręczać kompleksami skoro stają się one niezauważalne i giną w licznych zaletach, które posiada każdy człowiek. Skoro inni tego nie dostrzegają to dlaczego ja mam to robić? Co wy o tym myślicie? Ja uważam, że chociaż czasem ciężko to należy siebie kochać i akceptować, a nie szukać czegoś na siłę. Im dłużej będziemy się czymś zadręczać, tym bardziej będziemy to dostrzegać, a to zupełnie niepotrzebne.
AA xx
środa, 19 kwietnia 2017
wtorek, 18 kwietnia 2017
Past is past.
Cześć wszystkim!
Po mojej bardzo długiej nieobecności postanowiłam zabrać się za tego bloga...
Przeczytałam teraz wszystkie moje posty jakie dotąd napisałam i czuje się lekko zażenowana tym, w jaki sposób i o czym pisałam, ale postanowiłam, że nie będę tego usuwać ponieważ kiedyś założyłam tego bloga po to by w przyszłości wrócić tutaj i powspominać.
Cóż... na pewno wiek robi swoje, z biegiem czasu wszystko rozumie się inaczej a różne rzeczy stają się ważne i ważniejsze.
Pewne jest to, że muszę zgłębić nieco swoją wiedzę na temat blogowania i tworzenia bloga. Na pewno poprawcować nad wyglądem strony i twardo określić co chce publikować.
Wiadomo, jestem w jakiś tam sposób może i dumna ze swojej wcześniejszej pracy, przelewałam tutaj tylko myśli i wyobrażenia 14-latki. Wiele rzeczy, o których pisałam w swoim pierwszym poście się pozmieniało, nie wiem czy na dobre, ale poprostu sie starzeje jak każdy haha.
Potraktujmy ten post jako wprowadzenie do czegoś nowego. Serdecznie chce pozdrowić czytelników, do których ten post dotrze, a ja tymczasem zaczynam planować!
xxx
Po mojej bardzo długiej nieobecności postanowiłam zabrać się za tego bloga...
Przeczytałam teraz wszystkie moje posty jakie dotąd napisałam i czuje się lekko zażenowana tym, w jaki sposób i o czym pisałam, ale postanowiłam, że nie będę tego usuwać ponieważ kiedyś założyłam tego bloga po to by w przyszłości wrócić tutaj i powspominać.
Cóż... na pewno wiek robi swoje, z biegiem czasu wszystko rozumie się inaczej a różne rzeczy stają się ważne i ważniejsze.
Pewne jest to, że muszę zgłębić nieco swoją wiedzę na temat blogowania i tworzenia bloga. Na pewno poprawcować nad wyglądem strony i twardo określić co chce publikować.
Wiadomo, jestem w jakiś tam sposób może i dumna ze swojej wcześniejszej pracy, przelewałam tutaj tylko myśli i wyobrażenia 14-latki. Wiele rzeczy, o których pisałam w swoim pierwszym poście się pozmieniało, nie wiem czy na dobre, ale poprostu sie starzeje jak każdy haha.
Potraktujmy ten post jako wprowadzenie do czegoś nowego. Serdecznie chce pozdrowić czytelników, do których ten post dotrze, a ja tymczasem zaczynam planować!
xxx
sobota, 31 stycznia 2015
Winter is coming :)
Heeej wszystkim!!! Długo mnie tutaj nie było... nie miałam totalnie pomysłów na posty... nie chciało mi się też jakoś specjalnie haha ;) Dzisiaj tez nie będę się rozpisywać, mam dla was parę fotografii ponieważ w końcu spadł konkretny śnieg, ale mam wrażenie, że nie na długo xd :)
sobota, 3 stycznia 2015
Fotorelacja
Hej!
Dzisiejszy post będzie to typowa fotorelacja. Wybrałyśmy się z Zuzą na spacer i zabrałyśmy ze sobą modelkę ,,XXL,, Dorę :) Nie powiem, że były z nią problemy gdyż chyba nie paliło jej się do pozowania, no ale coś tam udało mi się zrobić :) ZAPRASZAM, trochę tego sporo :)
Dzisiejszy post będzie to typowa fotorelacja. Wybrałyśmy się z Zuzą na spacer i zabrałyśmy ze sobą modelkę ,,XXL,, Dorę :) Nie powiem, że były z nią problemy gdyż chyba nie paliło jej się do pozowania, no ale coś tam udało mi się zrobić :) ZAPRASZAM, trochę tego sporo :)
,,Weź mnie na spacer!!,,
Zdjęcie pt. ,,Pożegnanie,, :')
Wszyscy na mnie biegną....
,, Oddaj że tę kość, no!!,,
Jedno z moich ulubionych :)
Gołąb z przybliżenia, i nawet całkiem fajne :)
Modelka :)
A to już takie spontaniczne ;)
wtorek, 30 grudnia 2014
Zniszcz ten dziennik / Wreck this journal
W dzisiejszym poście, wypowiem się nieco na temat ,,Zniszcz ten dziennik,, .
Od niedawana sama stałam się jego posiadaczką, ale bardziej kupiłam go z ciekawości niż dla rozrywki. Natomiast po przeczytaniu tych wszystkich zadań zaczęłam je wykonywać losowo i wydał się całkiem fajny :) Może i to trochę przesadne wydawać 30 zł na trochę papieru do zniszczenia, no ale jednak się skusiłam, nie powiem, samej mi jest czasem szkoda go niszczyć haha :)
Zresztą zobaczcie sami co zrobiłam z nim po 3 dniach posiadania :)
Od niedawana sama stałam się jego posiadaczką, ale bardziej kupiłam go z ciekawości niż dla rozrywki. Natomiast po przeczytaniu tych wszystkich zadań zaczęłam je wykonywać losowo i wydał się całkiem fajny :) Może i to trochę przesadne wydawać 30 zł na trochę papieru do zniszczenia, no ale jednak się skusiłam, nie powiem, samej mi jest czasem szkoda go niszczyć haha :)
Zresztą zobaczcie sami co zrobiłam z nim po 3 dniach posiadania :)
Ot jak wyglądał na początku ....
A tu już po wstępnej destrukcji :)
( Celowe błędy ortograficzne ;) Żeby słowo miało 4 litery )
czwartek, 25 grudnia 2014
One day of fame TAG
Dzisiejszy post, będzie to TAG, który sobie wymyśliłam pod tytułem ,,One day of fame,, czyli co bym robiła gdybym miała do wykorzystania jeden dzień sławy. Hmmm wszystko zależy od tego kim bym była...
Na początku dnia pewnie udałabym się do mojego prywatnego studio... i spędziłabym tam trochę czasu na jakimś make up itp. kiedy już zrobiliby ze mnie super piękność hihi :3 Udałabym się do wielkiej garderoby i wybrałabym sobie stylizację na ten dzień. Po opuszczeniu studia wsiadłabym do czarnej limuzyny i pojechała na tajne lotnisko, gdzie wynajęłabym odrzutowiec czy coś, którym udałabym się do U.S.A na zaplanowane wcześniej spotkanie z Demi i Miley :')) Po dotarciu na miejsce spędziłabym resztę tego dnia na zwiedzaniu Stanów Zjednoczonych z Demi i Miley... wspólne selfies itp. haha ;) Pod koniec dnia poszłybyśmy sobie na prywatną imprezę do Britney Spears i już więcej nigdy bym nie wróciła do Polski tylko zamieszkałabym w Nowym Jorku :)))
Oto moja historia hah :) Beznadziejna ale ,,prawdziwa,, :)
Macie pomysł na swoją? Chętnie poczytam ;) Podzielcie się nią w komentarzach :)
Na początku dnia pewnie udałabym się do mojego prywatnego studio... i spędziłabym tam trochę czasu na jakimś make up itp. kiedy już zrobiliby ze mnie super piękność hihi :3 Udałabym się do wielkiej garderoby i wybrałabym sobie stylizację na ten dzień. Po opuszczeniu studia wsiadłabym do czarnej limuzyny i pojechała na tajne lotnisko, gdzie wynajęłabym odrzutowiec czy coś, którym udałabym się do U.S.A na zaplanowane wcześniej spotkanie z Demi i Miley :')) Po dotarciu na miejsce spędziłabym resztę tego dnia na zwiedzaniu Stanów Zjednoczonych z Demi i Miley... wspólne selfies itp. haha ;) Pod koniec dnia poszłybyśmy sobie na prywatną imprezę do Britney Spears i już więcej nigdy bym nie wróciła do Polski tylko zamieszkałabym w Nowym Jorku :)))
Oto moja historia hah :) Beznadziejna ale ,,prawdziwa,, :)
Macie pomysł na swoją? Chętnie poczytam ;) Podzielcie się nią w komentarzach :)
sobota, 13 grudnia 2014
Przepis na mini bułeczki z kaszą jęczmienną!
Chciałabym podzielić się z Wami moim pierwszym konkretnym przepisem na mini bułeczki z kaszą jęczmienną. Bułeczki wspaniale nadają się na przystawkę natomiast po spożyciu dwóch czułam się już syta...
Jeśli macie ochotę je zrobić, podzielcie się w komentarzu swoim dziełem :)
Składniki na ok. 4 porcje:
~ Do bułeczek
1/2 opakowania drożdży
1 szkl. mąki pszennej
tymianek
koncentrat pomidorowy
siemię lniane (dodatkowo, jeśli ktoś lubi)
~ Całość
1 szklanka/2 woreczki kaszy jęczmiennej perłowej
2-3 malutkie strączki chili peperoncini (suszonego)
4 plastry boczku
4 plasterki sera żółtego
odrobina oliwy
Sposób przygotowania:
1. Wykonujemy ciasto na bułeczki dodając jedynie siemię lniane (nieobowiązkowo).
2. Formujemy niewielki walec po czym lekko przygniatamy go na podłużny ,,placek,,
3. Brytwanę wykładamy papierem do pieczenia i smarujemy tłuszczem po czym kładziemy na niej bułeczki.
4. Surowe bułeczki smarujemy koncentratem pomidorowym i posypujemy niewielką ilością tymianku. Pieczemy ok. 18 minut.
5. Gotujemy kaszę z dodatkiem łyżeczki soli. Na patelnię z rozgrzaną oliwą wsypujemy pokruszoną papryczkę i dodajemy pokrojony w kostkę boczek.
6. Kiedy bułeczki są już gotowe, nakładamy na nie ugotowaną kaszę, na kaszę kładziemy mięso i wszystko przykrywamy plastrem sera.
7. Tak przygotowane bułeczki wkładamy jeszcze do piekarnika dosłownie na chwilę, do stopienia się sera.
NAJLEPIEJ JEŚĆ NA CIEPŁO! SMACZNEGO!! :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





